Transkrypcja odcinka 021 – Mądry upór i mądre odpuszczanie w efektywnym działaniu – Dominik Juszczyk

Odcinek w wersji do słuchania znajdziesz klikając tutaj.


Zosia: [00:00:15] Część, z tej strony Zosia, a Ty słuchasz podcastu Filozofia Życia. Jest to podcast do którego zapraszam inspirujące kobiety i mężczyzn, którzy opowiadają o swojej drodze samoakceptacji, samorozwoju i spełnienia zawodowego. Specjalnie kładę nacisk na słowo mężczyźni inspirujący, ponieważ w tym odcinku po raz pierwszy w historii podcastu o swojej filozofii życia będzie opowiadał mężczyzna.

Dominik Juszczyk prowadzi bardzo fajny podcast „Z pasją o mocnych stronach” oraz jest twórcą społeczności http://www.intencjonalnie.pl która zrzesza ciekawych ludzi w dążeniu do świadomego, mądrego i produktywnego działania. W tym odcinku rozmawiałam z Dominikiem o jego filozofii życia, o tym dlaczego określa się sformułowaniem „near perfect performance” czyli prawie perfekcyjne działanie. W jaki sposób Dominik określa swoją wizję życia i wskazówki jak my możemy również taką wizję życia dla siebie stworzyć.

W tym celu przygotowałam kartę pracy którą możecie pobrać za darmo na http://www.filozofiażycia.com/materiały. Zostańcie do samego końca żeby usłyszeć o małym bonusie tanecznym Dominika. Więcej nie będę zdradzać dowiecie się na koniec odcinka 🙂 Wszelkie materiały o których mówi Dominik znajdziecie w opisie. A ja bez przedłużania zapraszam Was serdecznie do odsłuchania!

Zosia: [00:02:10] Część Dominik!

Dominik: [00:02:12] Cześć, cześć Zosia!

Zosia: [00:02:13] Cieszę się że udało nam się zgrać i będziemy mogli nagrać wspólnie ten odcinek. Na początek czy mógłbyś się przedstawić i powiedzieć kim jesteś od siebie, jak się dzisiaj czujesz?

Dominik: [00:02:25] Kim jestem. Lubię to pytanie bo ono pozwala bardzo polecić. Można powiedzieć bardzo wąsko, co robisz zawodowo. I część osób odpowiada w kontekście zawodowym. Ja kiedy się przedstawiam to ostatnio mówię bardziej o swoich rolach które są mniej ważne. Jestem tatą, jestem przyjacielem, jestem osobą którą szukaj która lubi nawiązywać relacje a przy tym bardzo bardzo z dużą ciekawością podchodzę do różnych tematów życiowych. Produktywność, efektywność, wizja życia szukanie, szukanie po co tu jesteśmy, eksperymentowanie. Więc to są takie bardziej role, myślę że po zawodowa.

A zawodowo, mam to szczęście, a własciwie nie tyle szczęście, co zestaw moich wyborów życiowych doprowadził do tego że mogę dużo z tego co mówię o tych moich rolach robić zawodowo. Pracuję w tej chwili w ramach własnej firmy. Firma nazywa się „Near Perfect Performance” co jest terminem pożyczonym od Gallup’a, który mówi że jak mamy talenty i w nie zainwestujemy to mamy mocne strony które dają nam wydajność bliską perfekcji. Pracuję jako konsultant i trener pomagając firmom lepiej działać, zespołom właściwie. Bardziej, lepiej, działać bardziej efektywnie. Główne własnie zespoły, liderzy. I z tym działam najwięcej. Ostatnie lata mocno pracuję nad tym żeby przejść do onlinu, tworzę społeczność, produkty, żeby właśnie większa część mojego przychodu była z pracy tutaj gdzie nagrywamy, ja nagrywam ze swojego biura. Bardzo lubię to miejsce i chciałbym jak najwięcej z tym pracować.

Zosia: [00:03:58] Zaciekawiło mnie z tych wszystkich ról dlaczego postanowiłeś skupić się na efektywności i na byciu „nearly perfect”, mieć prawie idealną efektywność. Co w tym Cię zainteresowało i dlaczego w ten sposób określasz swoje działania?

Dominik: [00:04:20] To może być znowu bardzo wąskie lub bardzo szerokie pytanie. Ja zacząłem w ogóle takie zainteresowanie w kontekście działania nie o talenty skąd wziąłem ten termin. Nie od talentu mocne strony, tylko w ogóle produktywności czyli wszystkich takich obszarów typu. Co robie w ciągu dnia, skąd wiem jakie jest moje najważniejsze zadanie, jakie rzeczy chce osiągnąć w tygodniu itd. I dopiero potem gdzieś to pączkowało wyżej i to jest powiązane też z tym jak postrzegam siebie w życiu.

Wywodzę się z mocno katolickiej rodziny a teraz jestem ateistą, więc gdzie był ten moment szukania po co tu jestem. Jaki jest mój cel. Jaka jest moja, ja nazywam to wizją życia. i ja tę wizję zdefiniowałam i definiuje sobie ten czas tutaj na ziemi jako dążenie do tej wizji, dążenie do tego celu mojego. Ona jest gdzieś tam wokół drogi wokół szukania, eksperymentowania, sprawdzania, nie zamykania się w pudełkach, wychodzenia poza te pudełka. Ja chcę robić to efektywnie. Nie chcę tracić czasu. Mam świadomość tego że mam tutaj kilkadziesiąt lat. Myślę że nie dożyję takiego czasu gdzie będzie „singularity” i będziemy przeniesieni do maszyn. Więc zakładając średnią którą ZUS zakłada w Polsce to chyba siedemdziesiąt trzy, cztery lata dla mężczyzn to mam jeszcze 34 lata przed sobą, no i chcę ten czas efektywnie wykorzystać.

Więc ten „near perfect performance, nearly perfect acting, working” jest w kontekście tego, żeby ten czas, te moją energię wykorzystać jak najbardziej efektywnie, żeby jak najwięcej sprawdzić, poeksperymentować. Dla mnie to jest bardzo… lubię coś co usłyszałem od […] Jednego z moich ulubionych autorów w tym obszarze, który mówi że produktywność jest trochę jak jazda samochodem. Tak naprawdę uczysz się jeździć samochodem tylko po to żeby się przetransportować z punktu A do punktu B. Dla mnie ta produktywność to „nearly perfect performance” to jest ta umiejętność która mi pomaga właśnie osiągać moją wizję życia. Robić eksperymenty robić te rzeczy które mnie cieszą. Ostatnio też kreatywnie się wyrażać i stąd ta moja chęć działania w ten sposób.

Zosia: [00:06:46] Ja jak pierwszy raz zobaczyłam u Ciebie to sformułowanie, to mi przyszło na myśl takie osiąganie dla osiągania. Ale z drugiej strony też zwracasz uwagę na samą drogę. Także dla Ciebie nie jest ważne osiągnięcie czegoś i dojście do tego celu tylko w jaki sposób tam dochodzisz. Czy dobrze myślę?

Dominik: [00:07:12] W jaki sposób dochodzę, ale tak naprawdę to są jakby dwa elementy. Nawet nie jakby, dla mnie to są  dwa elementy. Z jednej strony to jest droga, a drugim miejscem gdzie ta droga mnie prowadzi. I mam duże pozwolenie wewnętrzne na to żeby dawać sobie pozwolenie na zdefiniowanie tego. I drogi i tego celu. Lubię mieć ten kierunek wyznaczony. W dowolnym momencie wiem gdzie dążę ale mam świadomość że to jest na ten moment na ten moment mojej wiedzy i świadomości relacji itd. Może za pół roku, za rok, za pięć lat to będzie inny kierunek ale chcę mieć świadomość tego kierunku i w ramach tego kierunku chcę mieć świadomość jak ja na ten moment chce to realizować czyli jaka jest ta moja droga i gdzie  ida. Z całym przyzwoleniem wewnętrznym że to się może zmieniać. Tak potwierdzam, dobrze to rozumiesz. Z tym założeniem że właśnie że to się może zmieniać i ta droga i to co robię i do czego dążę.

Zosia: [00:08:10] To brzmi dla mnie jak taki paradoks bo jeżeli wiesz gdzie chcesz dojść i idziesz tą drogą to trochę nie masz miejsca na błądzenie. Nie masz miejsca na eksponowanie innych ścieżek bo masz ten jeden cel.

Dominik: [00:08:25] A to jest trochę jak gra w gry, np RPG’a (role playing games. gra fabularna), odkrywasz fragment mapy i nagle widzisz nowe informacje. Nagle widzisz że ok, tu jest rzeka i tej rzeki się nie da przejść, wiec głupotą byłoby pchanie się tam na siłę skoro tam nie ma drogi. Więc zmieniam tę drogę albo mam jakieś założenia. Moim założeniem jest to że my jako ludzie mamy wolną wolę na poziomie teraz rozumienia mojego mózgu chociaż filozofia mówi o tym że to jest może złudne że nie ma czegoś jak wolna wola ale to jest moje założenie. Jeżeli za dwa, trzy lata okaże się że naukowcy odkryją że rzeczywiście żyjemy w jakimś tam, większym ekosystemie w czymś w czymś innym. Wiem że to może wyszukany przykład ale, może, coś się okaże takiego wielkiego że tak naprawdę jak na poziomie realnym działamy dalej no to ja nie chcę trwać w tych moich wyborach które mam teraz na podstawie tej mojej wiedzy tylko chcę dostosowywać na podstawie tego co mam potem.

Jak miałem 30 lat to wydawało mi się że to czego najbardziej chcę to dom w którym mogę mieszkać, samochód. Taki tradycyjny model życia. To była moja wiedza, to były moje informacje które miałem na podstawie tego co mam dostępnego. To co mi przekazali rodzice to w jakim środowisku żyłem. Potem zacząłem jeździć coraz częściej po świecie widziałem że ludzie w różny sposób żyją, mają różne dążenia zauważyłam że niektóre wydarzenia bardziej mi pasują niż ten taki model który miał wcześniej. Więc ja nie chcę trwać w tych wyborach które wcześniej nie mają z informacji które mam później więc zdobywam nowe informacje i daje sobie przyzwolenie żeby zmienić zmienić ten swój cel. I to jest dla mnie to jest bardzo spójne, że to jest ta droga zakłada to że ta droga się może zmienić.

Zosia: [00:10:14] To jest bardzo spójne i bardzo trudne ponieważ, to znaczy ja mówię ze swojego doświadczenia że jak przywiążę się do jakiegoś mojego celu i bardzo mi zależy na tym żeby go osiągnąć to odpuszczenie sobie w pół drogi i stwierdzenie, że to mi nie pasuje, to nie jest zgodne ze mną albo chcę iść gdzieś indziej nie jest najłatwiejszą rzeczą. Zastanawia mnie czy zawsze tak miałeś, że z łatwością byłeś taki elastyczny w tym gdzie chcesz dojść, czy do Ciebie przyszło?

Dominik: [00:10:46] Zdecydowanie przyszło, zdecydowanie to coś co sobie zbudowałem na podstawie trochę książek czytanych i filozofia katolicka czy egzystencjalna. Na podstawie rozmów z dużymi ludźmi na podstawie doświadczeń życiowych które w pewnym momencie zweryfikowały moje cele bo okazało się że jestem w takiej sytuacji gdzie te cele są niemożliwe. Więc to jest na pewno pewna zmiana. Dużym takim momentem dla mnie było uzmysłowienie sobie że tak naprawdę te cele, bo ty mówisz o celu co nie. Dla mnie cel to jest środek do tego czegoś większego.

Dopóki nie miałam tej wizji z celem, aspiracje na kilka lat do przodu, To dla mnie cele były najważniejsze. Ale jak miałam te wyższą taką warstwę i definiowałem sobie cele jako take kroki do tych aspiracji no to już teraz większe przyzwolenie na zmiany celu. Jeżeli cel był największy to ciężko go było zmienić. Jeśli cel jest tylko tym krokiem do czegoś, no to widzę że mogę go że mogę go weryfikować ale ja jestem jeszcze dużo na tym pracowałem miałam duże wyzwanie z akceptowaniem porażki. Dla mnie porażka była bardzo trudna ale to jest też np. praca w czasie terapii u mnie że w procesie terapeutycznym zrozumiałam z czego mi się wiązało dla mnie takie 0:1 poczucie że jak coś sobie brałem na radar brałem sobie jako coś istotnego to chciałem bardzo to dokończyć.

Jak tego nie robiłem to, bardzo mocno przeżywałem. Po tym procesie terapeutycznym też umiem to odpuszczać. Mogę mówić okay czemu to służy. Takie pytanie. Co będzie się działo jeżeli odpuszczę co będzie się działo jeśli nie odpuszczę. To jest też duża sztuka której teraz się uczę. Że z jednej stronie opuszczania z drugiej strony upór. Jest mądre opuszczanie i mądry upór, ale jest też głupi upór i głupie odpuszczania. Wiec cały czas takie balansowanie między tym co jest to sztuka gdzie zdobył on cały czas jeszcze wiedzę nowe umiejętności.

Zosia: [00:12:42] To się bardzo łączy z tym co mówiłeś o wolnej woli, że jeżeli mamy wolną wolę to myślimy że dużo zależy od nas i jak coś nie idzie po naszej myśli to jest nasza wina. I właśnie trudno jest połączyć odpuszczenie i że świat nie kręci się wokół mnie. A z drugiej strony ten upór o którym mówisz że jednak można jeszcze przepchnąć dalej i pójść kawałek dalej…

Dominik: [00:13:09] Jest dużo takich sił które na nas działają. Własnie z jednej strony z uporem obie strony. Z drugiej strony jest to puszczania ale też masz lenistwo versus pracoholism i cały czas gdzieś tam się poruszamy na tym Spectrum. I ciężko wiedzieć w pewnym momencie zzy to jest mądre żeby powiedzieć stop, zzy jednak mądre żeby zatrzymać. A propos tej wolnej woli. Bardzo bardzo lubię słuchać [Sama Harrisa] nie wiem czy kojażysz z […] się nazywa. Miał tylko jeden odcinek dwugodzinny właśnie o wolnej woli. Słuchałem go cztery razy dalej go nie rozumiem aż do końca więc przy okazji słucham ponownie przy okazji słuchając innych innych wykładów filozoficznych.

Natomiast taka myśl że wolna wola zaczyna się od tego że wybieramy co myślimy że od myśli zaczyna się akcja. A my nie wybieramy co myślimy bo kolejne myśli przychodzą po prostu same skądś skąd się pojawia. Więc próbuje właśnie ogarnąć to podejście, w kontekście wytrwania, uporu, decydowania wyborów. Trudne tematy ale to jest właśnie dla mnie ta ciekawość i drogi, to bycie w drodze. Że na ten moment mam wybraną wizję aspiracje ale jednocześnie cały czas się edukuje i sprawdzam ok, na jakiej podstawie to wybrałem co na mnie wpływało czy nie wpływało. Czy te założenia były poprawne czy nie. I z ciekawością obserwuję. Bo jeżeli się okaże że te założenia były nie poprawne. To mam całą gotowość żeby zmieniać. A jeżeli okaże  się że  było poprawne, no to co mogę jeszcze zrobić żeby efektywniej działać żeby to było „near perfect performance” na tej drodze.

Zosia: [00:14:47] Usłyszałam gdzieś, nie wiem gdzie i od kogo, że nasze myśli to są nawyki. Jakieś wgrane schematy, i że właśnie nad tym można pracować co się myśli i w jaki sposób się myśli. W ogóle nie uważasz, że myśli to nie jest tenpierwszy krok, tylko emocje to jest pierwszy krok?

Dominik: [00:15:06] Przerabiałem taki kurs na Courserze i tam pewna pani tłumaczyła jak działa mózg. I tak naprawdę emocje są też na poziomie fizjologicznym po prostu reakcjami chemicznymi, że na podstawie jakichś bodźców coś się w mózgu dzieje i my to odczuwamy w jakiś sposób. I emocje są bardziej zrozumiałe niż myśli. Rozum mniej rozumiemy, mniej rozumiemy świadomość niż emocje. Możemy połączyć pewne emocje z reakcjami chemicznymi w mózgu, z myślami nie wiemy skąd się wzięły, nie wiemy nawet gdzie się podziała świadomość jak śpimy, czy ona gdzieś jest zachowywana oraz odtwarzana, tego nie wiemy. Wydaje mi się że ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć. Emocje w pewien sposób są powiązane z myślami. Znowuż według kolejnej książki jak powstają emocje, pani Lizy Beret.

Ona twierdzi, że to są konstrukty których się uczymy, że na pewne w okresie normatywnym kiedy się rozwijamy uczymy się pewne sytuacje nazywać pewnymi emocjami albo bardziej uczymy się nazywać pewne reakcje ciała pewnymi emocjami. To by sugerowało że jednak myśl jest wyższego rzędu niż emocja, i że emocje mogą wpływać na myśli, ale nie są równorzędne. To jest cały czas próba poukładania sobie tego świata. Co do samych myśli to tutaj się bardzo zgadzam. Zakładając że nie wiemy skąd się myśli biorą ale jak się pojawiają to my je interpretujemy i nad tym można pracować, ciężko pracować nad tym, żeby wybrać co pomyślę. Tego nie możemy, ale mogę wybrać co zrobię z tym co sobie pomyślę, o tak, czy jak się już myśl pojawi, nie wiadomo skąd, to jest moja interpretacja.

Czy na przykład jak pomyślę sobie że czegoś nie mogę zrobić bo to ja wybieram czy ja to sparafrazuję: Nie chcę bo się boję konsekwencji albo bo to zbyt trudne,albo coś innego czy powiem że nie mogę i zostanę w takim stanie gdzie komuś innemu powieżam odpowiedzialność, sprawczość za to, co się dzieje. Jeżeli coś się wydarza, jestem w jakiejś sytuacji, to mogę iść na skróty, stosować jakieś heurystyki wyuczone i interpretować to, że ktoś krzyczy, to znaczy że jest zły albo że się złości albo że coś się dzieje. Albo mogę pomyśleć: nie wiem co się dzieje, może się złości albo może jest przestraszony albo może ma zespół Teurette’a i krzyczy w randomowy sposób, ale to już jest mój wybór, tego się mogę nauczyć.

Zatrzymam się i zadam sobie pytanie czy moja pierwsza myśl, czy moja pierwsza interpretacja jest właściwa czy nie. Więc , że może trochę pakuję tutaj dużo różnych przemyśleń, ale wydaje mi się że jednak myśli są pierwotne, emocji się uczymy na podstawie interpetacji ciała. Naszym wyborem jest co z tymi emocjami i myślami robimy kiedy się już pojawią i to też jest coś z czego się bardzo uczyłem przez ostatnie lata i też mi bardzo pomaga w tej drodze. To jest jedną z dwóch, trzech najważniejszych umiejętności jakich nauczyłem się tak naprawdę przez ostatnich 10 lat, zastanawiania się i zatrzymywania się i zadawania pytań. Dlaczego tak interpretuję. Dlaczego tak myślę, dlaczego w taki schemat wchodzę.

Zosia: [00:18:41] Ciekawe przemyślenia i to jest początek tego procesu, który jest zależny od tego gdzie chcesz dojść. Dla przykładu, jeżeli leżysz na kanapie, to jeżeli twoim celem albo twoją aspiracją jest regeneracja. Jak sobie pomyślisz, jestem leniwy no to jeżeli chcesz leżeć na kanapie to nie ma problemu, ale jeżeli chcesz przebiec maraton, leżysz na kanapie, jestem leniwy, muszę wstać albo chcę wstać, potrzebuję wstać. Więc myślę, że ciekawiłoby słuchaczy i mnie samą jak określasz te swoje aspiracje, te cele do których chcesz dojść, jak określasz, że one są w zgodzie z tobą.

Dominik: [00:19:27] Jest kilka sposobów, które ja znam określania tych rzeczy. Ja wychodzę zwykle od powiedzenia sobie jakie są dla mnie ważne konteksty życiowe, to jest dla mnie taki pierwszy krok. Konteksty, czyli obszary życia, gdyż zwykle ludzie mówią o 2. Praca i czas prywatny. Ale tak naprawdę to może być dużo więcej niuansów, ja mam zdefiniowane bodajże siedem takich kontekstów. To dzieci, tak jak mówiłem to dla mnie bardzo istotne, przyjaciele, kariera, rozwój, zdrowie, finanse. Odpoczynek jest w zdrowiu. Partnerka. To jest 7  kontekstów. Partnerka na końcu, ponieważ nie mam w tej chwili partnerki, ale gdybym miał, to wyobrażam sobie jak bym chciał żeby ten związek działał, więc dla mnie to jest ważne, żeby o tym myśleć. Teraz mając te 7 kontekstów mogę sobie dla każdego z nich zapytać, pomyśleć tak długofalowo co bym chciał, żeby się w nich stało, ale dużo łatwiejsze dla mnie jest pomyśleć, gdybyśmy się Zosia spotkali za trzy lata, to co chciałbym ci powiedzieć w każdym obszarze, co się u mnie zmieniło. Co zadziałało w tych obszarach. Jaka zmiana zaszła od teraz do wtedy.

Czyli np. w kontekście kariery chciałbym Ci móc powiedzieć, 90 proc. z mojej pracy, to jest tworzenie i praca w internecie którą mogę wykonywać albo z mojego biura albo gdziekolwiek z innego miejsca na świecie, budując fajne społeczności, budując fajne relacje z ludźmi, z którymi mogę wchodzić na wyższy poziom działania. Jeżeli to za trzy lata by się zadziałało to byłoby super. To jest moja aspiracja, określam jaka byłaby zmiana od teraz do wtedy. W kontekście zdrowia wracam teraz z po kontuzji, więc chciałbym Ci powiedzieć, że jestem w takim miejscu, że co tydzień sobie biegam kilkanaście kilometrów w górach i jestem w stanie to zrobić w dobry sposób.

To jest moja aspiracja, czyli to mi pokazuje, co potrzebuję robić przez te trzy lata, żeby tam dojść, czyli chodzić na siłownię i zdrowo się odżywiać, dbać o robienie sobie regularnych badań i robić treningi trzy razy w tygodniu, raz na jakiś czas wyjechać pobiegać po górach, żeby do tego docelowo dojść. W kontekście dzieci chciałbym Ci powiedzieć, że za trzy lata, kiedy moje dzieci będą mieć 19 i 16 lat że chcą ze mną spędzać czas, nie dlatego, że trzeba z ojcem spędzać czas, tylko dlatego, że to jest fajny dobry czas, że mamy jakieś wspólne pasje z każdym z nich, z młodszym synem fotografia, ze starszym sport, bieganie, ale też programowanie, tego typu rzeczy.

To też mi pokazuje, gdzie jestem teraz, gdzie chcę być za trzy lata, też mi wyznacza bardzo fajnie drogę, bo mówisz, ok, samo się nie stanie, więc to mi pokazuje, co chcę robić. No i potem już jak mam taki dzień, że mam do wyboru leżeć na kanapie albo zrobić coś, co mnie do tej aspiracji przybliża, mając te aspiracje jasno nazwane i wiedząc dlaczego te aspiracje są dla mnie ważne jest trochę łatwiej wybrać czy leżeć na kanapie czy iść na trening czy obejrzeć wideo jak wytłumaczyć kompozycję w fotografii, żeby z synem później to lepiej zrobić czy może usiąść i przerobić jakiś jeden kurs online, zainspirować się jak ja mogę to robić lepiej w swoich kursach, żeby więcej osób chciało z tego skorzystać i żeby z tego skorzystało. Dobrze zdefiniowane konteksty, aspiracje pomagają później świadomie wybierać co robię, co nie robię.

Zosia: [00:22:53] I jak określasz, czy ten cel twój za trzy lata, czy Ty naprawdę tego chcesz? Bo mam wrażenie że ludzie, w tym ja sama, posługują się trochę takimi społecznymi szablonami, żeby piąć się po ścieżce kariery albo muszę być szczupła, piękna i bogata czy co tam jest i próbują iść drogą, która nie jest zgodna z nimi. Więc skąd ten pomysł że właśnie to jest to co chcesz naprawdę od życia?

Dominik: [00:23:30] Kilka poziomów. Zrobię co w mojej mocy żeby nie skomplikować za bardzo tego. Niestety czasami mam tendencje, żeby za dużo wrzucić do wypowiedzi, kiedy jest zbyt skomplikowane. Mam kilka rzeczy które mi w tym pomagają. Po pierwsze, co jakiś czas sobie siadam i zapisuję sobie taki dokument, który ja nazywam osobista filozofia życiowa. Na podstawie książek, rozmów, podcastów itd. Zapisuję sobie, co jest dla mnie ważne tu i teraz, nie na zasadzie wizji życia, tylko ja bym chciał żyć tu i teraz. Jak bym chciał działać tak na co dzień.

Kiedyś filozofia nie określała jakichś wielkich… filozofia grecka, antyczna, nie mówiła o tym jakie są prądy myślowe i jakie niuanse, jakie słowa mają znaczenia. Tylko to były informacje jak warto żyć na co dzień. żeby to było dobre życie, więc mam zapisane takie coś i co kilka miesięcy robię sobie aktualizację tego dokumentu na podstawie właśnie tego co się przez te kilka miesięcy stało, żeby zaktualizować, zrobić nowszą wersję, żeby była jak najbardziej zgodna z tym moim rozumieniem teraz. Jest zgoda na zmianę. Ale ponieważ to robię co dwa, trzy miesiące, to one są ewolucyjne, nie rewolucyjne. To jest pierwsza rzecz którą robię, która mi pomaga definiować czy te aspiracje są zgodne z tą filozofią, czy jak będę miał te aspiracje zrealizowane, zzy ja będę mógł tę filozofię tam realizować dalej, czy nie. To jest jedna rzecz. Druga rzecz, mam gdzieś opisany styl życia, który chciałbym zbudować, styl życia łączący wszystko i życie prywatne i zawodowe.

Czyli na przykład bardzo bym chciał pracować w taki sposób że w ciągu trzech dni w tygodniu zarabiam tyle ile potrzebuję na życie a reszta to już jest mój wybór, czy pracuję czy nie pracuję i w pozostałym czasie albo sobie czytam książki, albo rozwijam swoje pasje. Mam na tapecie teraz fotografię i bardzo duże marzenie taniec więc to by stworzyło przestrzeń na takie rzeczy. Mam czas na to, żeby w tygodniu spędzać czas z ludźmi, moimi przyjaciółmi, z którymi chcę ten czas spędzać. I jeszcze kilka innych rzeczy.

Teraz mając opisaną filozofię osobistą i styl życia którymi na ten mój obecny poziom to nie jest takie coś że na pewno za rok ci powiem to jest dokładnie ten sam styl życia bo cały czas się rozwijam cały czas myślę cały czas spotykam nowe osoby które mnie inspirują. Ale to połączenie filozofii osobistego stylu życia gdzie zapisane wartości jest bardzo fajnym taką kanwą do tego żeby te aspiracje budować mądrze. Osobista filozofia, styl życia wartości pozwalaja mi sprawdzić czy te aspiracje które sobie definiuje czy one są ze mną zgodne czy nie. Ale też gdzieś tam mają jakiś wspólny mianownik, mówią o jakiejś takiej większej rzeczy do przodu. Ja mówiłem że ja bardzo chciałbym by cały czas w drodzę że ja lubię ten proces, lubie ten czas sprawdzania. Tak naprawdę te aspiracje właśnie pozwalają mi to realizować. Jeżeli będę zdrowy będę w stanie biegać jeżeli będę w stanie pracować z dowolnego miejsca na świecie i będę w stanie robić to zarabiać większość przychodu przez online to mam więcej przestrzeni na to żeby sobie sprawdzać żeby eksperymentować więc te aspiracje też bardzo pomagają mi dochodzić do tej mojej wizji takiej większej.

Dla mnie to jest spójne. Przy czym ja co trzy miesiące robię sobie taki przegląd patrzę na te moje aspiracje. Raz w roku sobie siadam zwykle między świętami a Nowym Rokiem jest mniej pracy z klientami jest spokojniej. Poświęcam 2-3 wieczory i sprawdzam ok czy da mi dalej to jest adekwatne czy jak sobie ustawie w tym jednym roku coś co wcale nie znaczy że za trzy lata dokładnie w miejscu będę bo może się okazać że mi się wcześniej, a to może zmienia, a może wcześniej już tam byłam. A może to przestaje być dla mnie ważne. Ale w dowolnym miejscu, teraz jak mam wybierać co w tym tygodniu będę robił, które projekty realizował to mogę sprawdzić do jakie aspiracje doprowadzi. Ale ta aspiracja się mogła zmienić więc wtedy później kolejne projekty będę już patrzył w kontekście tej nowej aspiracji. Czy to zrozumiałe.

Zosia:[00:27:34] Jest zrozumiałe i żeby tak móc sprawdzać i weryfikować to jesteś bardzo uważny na każdy dzień i na ten proces jak go przeżywać i to jest bardzo fajne. I właśnie w kontekście bycia uważnym na dzień dzisiejszy. Zaraz cię w ogóle zapytam jaka jest twoja filozofia życia. To też mnie mega ciekawi, a wcześniej chciałam Cię zapytać: masz cele które weryfikujesz i wiesz dokąd zmierzasz, mniej więcej. I jest dzień dzisiejszy gdzie masz napisane na swojej liście, że zrobisz to to i to. Jednak stwierdzasz, że nie sprawia Ci to przyjemności, nie chcesz tego robić, w jakiś sposób to nie gra na teraz. Ale wiesz, że to Cię przybliży do Twojego celu.

Takim najprostszym przykładem z którym myślę że wiele osób się będzie identyfikować to pójście biegać. Jest rano, szaro buro, pada deszcz. Wiesz że chcesz biegać kilkanaście kilometrów po górach w przeciągu najbliższych trzech lat. Ale jest dzień dzisiejszy a Tobie jest zimno. Co robisz?

Dominik: [00:28:37] Mam kilka swoich sposobów na to. Oczywiście czasami tak jest, czasami z rozpędu pójde i po prostu, jest do zrobienia to to zrobię. Ale czasami nie mam na to energii i moje trzy trzy sposoby, to jest po pierwsze. Ja mocno sobie wyobrażam jak się będę czuł jak to zrobię, jak się będę czuł jak tego nie zrobię. Mam dostęp do swoich emocji, łatwo sobie to wyobrażam. I dla mnie, czasami nawet sobie to zapisuje, jak mi się nie chce się biegać mówie ok. Masz pełne prawo do zmiany planów. Plany są po to żeby się przygotować. Nie trzeba wcale realizować w całości. Czasami zrealizowanie w całości planu jest po prostu głupie. Jeżeli okoliczności się zmieniły.

Np. zaplanowałem rano iść biegać i nawet bardziej prozaiczna rzecz zaplanowałem biegać ale nie wiem, zaczyna mnie gardło boleć rano. I to jest coś co warto wziąć pod uwagę, przy realizacji tych planów ale zwykle sobie siadam i zapisuje. Jak się będę czuł jak pobiegam? Jak się będę czuł jak nie pobiegam? I dla mnie to bardzo namacalne tym bardziej że mam do tego dostęp bo zwykle jak sobie pisze dziennik, w dzienniku daję sobie codziennie ocenę dnia od -2 do 2.

Dzień może być -2, -1, 0, 1, 2 i wiem (a często go przeglądam) dni które biegają zwykle mają albo jedynkę albo dwójka więc wiem, że to jest coś co sprawia że ten dzień jest lepszy. Więc to jest pierwsza rzecz i ona zwykle wystarcza bo mogę sobie powiedzieć jak się właśnie będę czuł i to jest dla mnie bardzo bardzo namacalne. Jeżeli to nie pomaga to czasami wyobrażam sobie osoby które są dla mnie ważne co one by mi powiedziały gdybym ich zapytał.

[Powyżej znajduje się transkrypcja pierwszych 30 minut rozmowy. Jeśli zależy Ci na przeczytaniu całości (czyli godziny), skontaktuj się ze mną]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: