Odc. 025 do czytania – Jak poczuć się dobrze w swojej skórze – Monika Potaczek

Odcinek w wersji do słuchania znajdziesz tutaj.

Wstęp- Cześć, z tej strony z tej strony Zosia, a ty słuchasz podcastu Filozofia Życia. Jest to podcast, do którego zapraszam inspirujące kobiety, które opowiadają o swojej drodze samorozwoju, samoakceptacji i spełnienia zawodowego. Zanim zacznę przedstawiać gościnię dzisiejszego odcinka, chcę wam powiedzieć, że ten wstęp nagrywany podczas burzy. Możecie usłyszeć odgłosy burzy lub deszcz bijący w szybę. Takie są uroki nagrywania w domu, więc to będzie tylko przez chwilę, a potem już podczas rozmowy, którą nagrywałyśmy kilka dni wcześniej te dźwięki ustają.

Zapowiedź tego cyklu ukazała się we wcześniejszym odcinku 024. Otóż Filozofia Piękna to cykl, do którego zapraszam cztery wyjątkowe gościnie, które opowiadają o tym, skąd wypływa nasze prawdziwe kobiece piękno, jak je w sobie odkryć, jak je odnaleźć i jak pomóc nam może w budowaniu ambitnego, odważnego i harmonijnego życia.

Dzisiejszą gościnią jest Monika Potaczek. Monika jest twórczynią podcastu „Do trzech razy skóra” i od wielu lat jest związana z branżą kosmetyczną. Z Moniką rozmawiamy o naturalnej pielęgnacji, co to w ogóle znaczy naturalnie o siebie zadbać. Mówimy o tym jak poczuć się dobrze w swojej skórze.

Zapraszamy Was oczywiście do wypełnienia karty pracy, którą specjalnie przygotowałam do tego odcinka. To jest kartka A4, którą możecie pobrać i tam jest kilka pytań odnośnie tematyki filozofii piękna i jak czujecie się w swojej skórze. Gorąco was zapraszam do pobrania i takiego efektywnego słuchania, bo ja mam tak, że czasami słucham mega odcinka i przeskakuje do kolejnego, i kolejnego, i kolejnego. A to jest taki moment na zatrzymanie się, odpowiedzienie na kilka pytań i dzięki temu łatwiej myślę wchłania się ta wiedza, a Monika ma wiele, wiele ciekawych wątków, które porusza.

Zanim przejdziemy do odcinka ostatnie ogłoszenie parafialne: otóż zapraszamy Was do wzięcia udziału w konkursie. Jako, że jednym z tematów przewodnich są naturalne kosmetyki, przygotowałam dla trzech słuchaczek lub słuchaczy do wygrania zestaw kosmetyków i to są kosmetyki naturalne, z których ja korzystam i które mi się sprawdzają. Więcej szczegółów o konkursie, regulamin jak to dołączyć, znajdziecie u mnie na Instagramie, na stronie internetowej, na Facebooku. Wszystko to podlinkuje, będzie specjalny link do zgłoszenia się do konkursu. Jedyne co musicie zrobić to odpowiedzieć na pytanie, co sprawia, że dobrze czujecie się w swojej skórze. Z tym pytaniem Was po zostawię i serdecznie zapraszam Was do posłuchania rozmowy z Moniką.

Zosia- Cześć, Monika.

Monika [gościni] – Cześć, witaj serdecznie.

Z- Chcę z tobą porozmawiać dzisiaj o samo akceptacji, o budowaniu poczucia własnej wartości i też trochę o branży beauty. Więc na początek, czy możesz się przedstawić słuchaczkom?

M- Mam na imię Monika. Tak jak wspomniałaś, jestem związana z branżą beauty. Tak jestem związana z branżą beauty od wielu lat, już chyba od siedmiu lat, prowadzę też swój podcast właśnie związany z pielęgnacji. Ale pielęgnacją w takim szerokim znaczeniu, czyli
nie tylko to, jakie nakładamy kremy i jak pielęgnujemy skórę zewnętrznie, ale też rozmowa o diecie, o nawykach, o odpoczynku, o stresie, więc takie holistyczne bardzo podejście.

Z- Mi się bardzo podoba takie hasło Twojego podcastu, że Twój pokaz to jest naturalny podcast. Czytałam to mojej siostrze albo mojej mamie, i one mówią, że „No, ale jak to przecież to jest podcast o naturalnych kosmetykach”, ja mówię „Nie. To jest naturalny
podcast” i to się bardzo spójne z tym co ja robię, że życie jest takie holistyczne i naturalne, żeby na to patrzeć przez ten pryzmat.

M- Tak i coraz częściej się też o tym mówi, że nie tylko jakiś jeden aspekt w twoim życiu jest ważny, ale że to są takie puzzle, które trzeba wszystkie ułożyć albo chociaż większość, żeby poczuć jakąś różnicę np. to że przestaniesz się nagle stresować, co jest niemożliwe, ale powiedzmy, że przestaniesz się nagle stresować, ale nie będziesz dosypiać, nie będziesz wychodzić w ogóle na świeże powietrze, będziesz miała tragiczną dietę to to niewiele ci da. A jeśli połączyć te wszystkie elementy to od razu np. widać lepsze samopoczucie. Nawet nie tylko wygląd, ale właśnie samopoczucie np. masz więcej energii, bo jesz warzywa, jesz owoce,
idziesz na spacer i dbasz o to żeby np. się wyspać, więc tak to są takie klocki, które się budują i warto żeby mieć je. Może nie zawsze uda się wszystkie, ale żeby pamiętać o tym, że każdy z nich jest bardzo ważny.

Z- Czy to dla ciebie jest naturalna pielęgnacja, naturalne dbanie o siebie? Naturalnie, to ja mogłabym leżeć i spać do jedenastej, siedzieć na komputerze… Oczywiście, przerysowuję, ale czy to jest naturalne dbanie o siebie?

M- Bardzo masz ciekawy pogląd na to, nigdy nikt o tym właśnie w ten sposób nie mówił, że to jest coś naturalnego, coś co przychodzi nam łatwo, ale tak… Warto, żeby ta naturalna pielęgnacja była naturalna, czyli żeby nam się chciało to robić, żebyśmy nie czuły się
do tego zmuszone albo nie czuli się do tego zmuszeni. Dla mnie przede wszystkim to naturalna pielęgnacja to jest taka świadomość, czyli świadomość wszystkiego i tego co ty powiedziałaś, że robimy coś tak bezwiednie, że mamy na to ochotę i tego że troszczymy
się nie tylko o siebie, ale też o to, co jest dookoła nas, czyli świadomie dbamy o siebie. Okej, wiemy że na przykład chcemy nawilżyć naszą skóra. Ale też pamiętajmy o tym że np. niektóre kosmetyki są testowane na zwierzętach, więc warto się zatrzymać i pomyśleć
może warto te zwierzęta zadbać. Widzimy też problem plastiku, że jest coraz więcej plastiku np. w oceanach, więc może tutaj też warto się zatrzymać i pomyśleć, żeby ta naturalna pielęgnacja dbała np. o środowisko wodne, o naszą planetę. I też filozofię marki,
żeby one były spójne z tym, co ty myślisz, czyli na przykład kosmetyki wegańskie. Żeby opakowania były z recyklingu albo do recyklingu.

Czyli wszystko to co nas otacza i to co, i to czym my jesteśmy, czyli to jest dla mnie taka naturalna pielęgnacja. Plus to oczym wcześniej powiedziałam, czyli ta dieta, odpoczynek, to co czujemy. To jest bardzo łatwo powiedzieć, że rób to, co czujesz, ale starać się wyłapywać takie momenty, kiedy wiesz, że masz już dosyć tej pracy i po prostu odpuścić sobie i powiedzieć sobie: „Dobra pójdę do lasu, posiedzę sobie chociaż 15 minut w lesie” i to też jest taka naturalna pielęgnacja. Czyli wszystko to co nas otacza.

Z- Czyli mówisz o tym, że pielęgnacja naturalna to jest samaświadomość siebie i świadomość tego co dookoła.

M- Tak

Z- Ja się z tym bardzo zgadzam. Tak to jest bardzo fajne i to jest w pewnym sensie wiedza, świadomość to wiedza, bo trzeba wiedzieć o czymś, by być czegoś świadomym.

M- Tak, dokładnie. Często np. myślimy o dużych zwierzętach, że kosmetyki nie są… już przyczepię się tego, że kosmetyki są testowane na zwierzętach i myślimy o jakichś dużych zwierzętach, czyli np. o króliczkach albo o szczurkach, a zapominamy o środowisku wodnym, czyli np. o rafie koralowej. Kiedy wyjeżdżamy gdzieś na wakacje nakładamy na siebie jakiś krem z filtrem, to warto też pamiętać o takich malutkich stworzonkach albo to jak spłukujemy szampon z włosów, kiedy on gdzieś tam się dostaje jakiejś jego małe części, albo mikro plastik, który też jest teraz bardzo na tapecie i często jest omawiany. Więc tak, to są takie różne składowe.

Z- Powiedz, skąd tę wiedzę czerpać, jak ja chcę kupić jakiś kosmetyk, mam różne firmy, różne marki kosmetyczne, które są mi mniej lub bardziej znane, i jak się połapać w tym czy ich hasła reklamowe mówią prawdę… Jak to wygląda z Twojej strony? Jakie jest twoje doświadczenie?

M- To jest na pewno bardzo trudne. Nie ma tutaj jakiegoś takiego prostego rozwiązania. Ja bardzo często powtarzam, że internet może być takim błogosławieństwem, że super, bo mamy bardzo dużo wiedzy i przekleństwem, bo tych informacji jest tak dużo, że nie
jesteśmy w stanie ich przesiać, więc internet, jak najbardziej, to jest super źródło z tym, że właśnie musimy sobie wyrobić taki nawyk sprawdzania. Nie czytania jakiegoś pierwszego lepszego artykułu i od razu wyrobienia sobie opinii. Tylko sprawdzania np. różnych
poglądów, różnych stron, różnych artykułów, różnych myśli i na podstawie tego, nawet może badań jeszcze, jeśli uda nam się dotrzeć do jakichś badań, i na podstawie tego wtedy wyrobić sobie jakąś opinię. I jeśli mówisz o kosmetykach to np. przeanalizować sobie jakiś kosmetyk tak na początku – bardzo prosto: z jakich składników się składa i jeśli wiem, że to też jest bardzo pracochłonne.

Jeśli każdy z tych składników wpiszesz sobie np. w wyszukiwarkę i posprawdzasz na różnych stronach, bo niektóre będą mówiły, że jest super, inne będą mówiły, że nie to też da Ci jakiś pogląd, jaki krok wykonać dalej. Więc mówię z góry, że to nie jest łatwa praca,
ale jest do wykonania tylko po prostu trzeba naprawdę poszperać i trzeba poszukać, i warto nie wyrabiać sobie opinii względem czyjejś opinii tylko rzeczywiście np. sprawdzić badania albo po prostu zaczerpnąć różnych źródeł, czyli przekopywać, szukać, sprawdzać i czasem nie dowierzać i jeszcze coś sprawdzać dokładniej.

Z- Dlaczego warto w ogóle brać pod uwagę tę naturalną pielęgnacja? To może brzmieć jak dużo pracy, jak taki trochę większy wysiłek niż po prostu pójście do sklepu i wzięcie pierwszego lepszego kremu do opalania. Dlaczego to jest ważne? Dlaczego warto się tym zainteresować?

M- Myślę, że każdy będzie miał jakieś inne swoje motywacje. Myślę, że taką główną powinno być to, że jeśli planujemy np. dzieci to warto, żeby te dzieci żyły w czystym i dobrym miejscu, w którym będzie im się rzeczywiście dobrze żyło. Dobre miejsce, w którym będzie się dobrze żyło, ale żebyśmy patrzyli bardziej w przyszłość. Nie tylko na to co jest teraz. Ale właśnie w przyszłość, bo niektóre nasze działania widać już teraz i mimo że mam gdzieś trzydziestce, to widzę, jak było wcześniej, a jak jest teraz. Więc tak jak mówię, każdy będzie miał jakieś swoje motywacje i warto się po prostu zastanowić, co będzie motywacją dla mnie. W tym momencie, bo też za pięć lat albo za dziesięć może się zmienić Twoja motywacja, ale powiedziałabym, że taką główną myślę, że powinna być tam myśl, że co będzie za X lat.

No i oczywiście też nasze zdrowie. Wiem, że to też jak ktoś ma 18 lat, to nie myśli o tym jak będzie wyglądało moje zdrowie, jak się będę czuł albo czuła. Ale potem rzeczywiście to się zmienia, że jak jesteś starsza masz tą trzydziestce, czterdziestce to zaczynasz myśleć, że kurde to co jem, ma znaczenia i to co na przykład nakładam na swoją skórę też ma znaczenie. Więc wiele czynników.. Myślę, że to są takie dwa najgłówniejsze moim zdaniem ciekawe.

Z- To jest ciekawe, ja mam 22 lata i ja bardzo długo jak ktoś mi mówił, że jak będziesz starsza to wtedy docenisz i zaopiekuj się sobą już teraz. Nie wiem, jakieś krem na zmarszczki, a ja sobie myślałam „Ja mam jeszcze całe życiem żeby aplikować krem na zmarszczki”. I tak do mnie nie przemawiało. To była taka mądrość życiowa, którą wiedziałam, że się przekonam, to wtedy zacznę aplikować. Ale są takie rzeczy zauważyłam jak na przykład, zdrowe paznokcie, czy zęby zaczynają się psuć, to one się nie psują za te 20 lat, że kiedyś to się stanie. One się psują i przebarwiają, już teraz.

Mam włosy beznadziejne po takich bardzo niszczących odżywkach i szamponach, ja mam włosy kolorowane, ale też dużo pływałam w dzieciństwie i cały czas myłam włosy po każdej sesji pływania. To nie jest tak, że sobie teraz zgolić na łyso i one mi odrosną, jak były, tylko one już takie są, więc nawet te słuchaczki, które mają po naście lat, które sobie myślą, że dopiero, jak będę stara, to sobie będę aplikować coś tam, to uczulam, że są takie rzeczy, które może już teraz warto zadbać. Co o tym myślisz?

M- Tak. Ja też mówiłam to z doświadczenia, że pamiętam, kiedy byłam nastolatką, te osiemnaście, dwadzieścia… To też sobie myślałam właśnie, że mam ochotę na słodycze, to będę sobie jadła słodycze, co tam kiedyś będę gruba, ktoś mi mówi, że może kiedyś będę gruba a może kiedyś odłoży mi się tłuszczu w tętnicach, o jezu, kiedy to będzie. To jak będę miała 60-tkę, to może wtedy. I rzeczywiście o tym nie myślisz.

A później na przykład masz nie wiem 28 lat i wstajesz z łóżka, i się czujesz taka połamana i myślisz sobie „Kurczę, no, rzeczywiście nie uprawiam żadnego sportu, nie wiem od roku na przykład, bo nie miałam ochoty albo była tragiczna pogoda, albo były jakieś inne powody”. I wtedy zaczynasz sobie myśleć „Kurde, ta starość to wcale nie jest 60-tka”, tylko takie małe rzeczy zaczynają się na przykład w okolicy trzydziestki, kiedy mając 18 lat imprezuje i możesz spać 3 godziny, jesz fastfoody i twoja skóra po prostu jest piękna i ty się czujesz dobrze, ale jak już mam te 27-8 to już musisz spać 8 godzin, to już musisz pić wodę, to już jesz warzywka, musisz się trochę rozciągać, więc rzeczywiście tak jest, że po prostu najczęściej uczymy się na swoich błędach. I ja też to mówiłam z autopsji, że dokładnie tak jak u ciebie.

Z- To jest bardzo ważne, to co mówisz i też mi nie przyszło na myśl, że są widoczne efekty w wieku 30 lat. Natomiast to się już zaczyna, w tym wieku, kiedy my nie pielęgnujemy swojego ciała. Teraz poszłam na taką sesję treningową, normalnie ćwiczę sama, a poszłam
na sesję i ten trener mi mówi, że normalnie mam 30 lat się nie rozciągała. No ale to tak na marginesie to po prostu bardzo bardzo się utożsamiam, z tym co mówisz. Moje kolejne pytanie dla ciebie, to jest… W jaki sposób, Twoim zdaniem, to jak wyglądasz, wpływa na
to, jak się ze sobą czujesz?

M- Na pewno ma to wpływ. Natomiast zauważyłam u siebie, że nie zawsze, że wszystko zaczyna się w głowie. Na przykład bardzo często mam tak że, jak wstanę lewą nogą i patrzę na siebie jakoś nieprzychylnie i po prostu czuję się jak przysłowiowa kupa. To nawet ta balowa suknia albo jakiś super makijaż mi nie pomoże, bo to wszystko jest w głowie, że ja po prostu czuję, że, nie no,no dzisiaj nie jest mój dzień. I odwrotnie, czasem jest tak, że wstajesz i myślisz sobie „Kurde, no, dzisiaj jak milion dolarów”, mimo że
mam na sobie dres i jakąś wielką koszulkę, więc ten pierwszy punkt, to jest to, że rzeczywiście zaczyna się to w głowie.

A wracając do pytania, tak ma to wpływ z tym, że wygląda to tak, że nie dąży się do jakiegoś konkretnego ideału, do jakiegoś kanonu, tylko po prostu, dbając o siebie, czuję się ze sobą lepiej. Czyli to nie muszą być jakieś konkretne rzeczy, konkretne wymiary albo konkretne marki na przykład, które mam na sobie tylko po prostu to, że wygląd ma znaczenie i czuję się lepiej, kiedy po prostu jestem ogarnięta. Czyli na przykład zmienię sobie ten dres, nie zalegam tak długo na kanapie. Po prostu umyje sobie włosy nałożę jakąś pielęgnację, albo zrobię sobie maseczkę, czyli takie bardziej zadbanie o siebie.

Też organizacja czasu u mnie ma bardzo duże znaczenie, czyli właśnie to niezaleganie na kanapie. Tylko jakiś plan dnia i też poczucie. Że masz nad tym kontrolę. Ja bardzo lubię
mieć ułożony dzień i wiedzieć, że około super dzisiaj sobie zrobię to, to i to, zamiast cały dzień leżeć na kanapie i oglądać seriale. Chociaż taki dzień też jest potrzebny

Z- Czy jak stajesz się coraz bardziej świadoma i nabywasz nową wiedzę, to masz takie poczucie, że tak trochę cię przerasta, że dochodzi coraz więcej tych małych kłótni, coraz więcej rzeczy, których chcesz ogarniać, chcesz kupić jeszcze dodatkowy roller na skórę i coś tam jest potrzebne, i giną misie polarne, i to jest jakiejś czasem przytłaczająca? Jak sobie z tym radzisz?

M- Tak, czasem jest. I wydaje mi się, że ktoś kiedyś powiedział, że lepiej jest nie myśleć i lepiej jest nie rozkminiać tego wszystkiego, że człowiek, który nie myśli i się nie zastanawia, to po prostu ma szczęśliwsze życie. Bo rzeczywiście, jeśli zaczniesz to wszystko
rozkładać i obserwować, co się dzieje dookoła, to tak jest, jak sobie z tym radzę… Na pewno ta wiedza jest taka, z którą ciężko jest sobie poradzić i ciężko jest to ogarnąć, bo jest tego bardzo dużo i w pewnym momencie myślisz sobie… „Kurde ja nic nie wiem, tak
naprawdę, to nic nie wiem”, ale jeden głęboki oddech i jakieś rozłożenie tego na czynniki pierwsze u mnie to pomaga.

Rozplanowanie sobie tego, zastanowienie się albo czasem po prostu rozmowa z kimś i okazuje się, że w porządku, spokojnie, wszystko jest pod kontrolą. Wiesz to, nie wiesz tego, ale to nie jest coś, czego nie możesz się nauczyć. Raczej nie zbuduję już rakiety z Elonem Muskiem, raczej. Ale są inne rzeczy, których możemy się nauczyć. Więc u mnie pomaga ten spokój ducha. A jeśli chodzi o te rzeczy, które trzeba mieć, to bardzo łatwo jest wpaść w to koło, w tą taką spiralę, na przykład przez Instagram. Ja na Instagramie jako podcast jestem od niedawna i widzę, i rozumiem, że może być to trudne np dla nastolatek, które jeszcze nie do końca wiedzą, czego potrzebują, czego chcą. I ciągle widzisz jakieś polecenia i wszystko jest super, i wszystko musisz mieć.

To jest bardzo trudne. Ja sobie z tym już radzę. Czasem jest coś takiego, że o kurde, ale super muszę to mieć. Ale po czasie tak właśnie kolejny ten głęboki oddech i myślisz sobie. Nie, no nie do końca tego potrzebuję albo dodaję sobie po prostu do jakiejś tam ulubionych, do jakiejś whishlisty i to tak wisi, i wisi, i się okazuje, że minęły dwa miesiące, a ja o tym zapomniałam, albo np. byłam mega zapalona, żeby to mieć odłożyła sobie to na taką listę i się okazało, że nie jest mi to potrzebne, że to był taki bodziec, który ktoś mi wysłał, ze wow, jest super, że ja to mam, więc z tym myślę, że nie mam, aż takiego problemu. Ale to też jest praca, żeby sobie uświadomić, czego potrzebujemy, a czego nie. Jest to bardzo myślę, w dzisiejszych czasach jest to bardzo trudne. Jest bardzo dużo poleceń, opinii i ten marketing jest wszędzie.

Z- No, właśnie, przejdźmy do branży beauty jako takiej maszyny, która zachęca, która generuje nowe produkty, nowe pomysły, która chce dla nas dobrze. Czy branża kosmetyczna pomaga nam w procesie samoakceptacji? Czy jest wręcz odwrotnie? Ponieważ zarabia ona na naszych kompleksach…

M- No, właśnie i tutaj jest kolejny trudny temat, i staram się w wielu aspektach życia w tych, których się da nie polaryzować, nie być, w którąś ze stron bardziej. I tutaj myślę, że to jest też taki temat, który nie jest ani czarny ani biały, bo ciężko jest powiedzieć za
wszystkich producentów, za całą branżę. Na pewno jest tak, że z jednej strony widzimy idealne cery, idealne ciała, które reklamują produkt, który ma pomóc na jakiś problem, ale widzimy, że osoba, która to reklamuje, pokazuje no nie ma tego problemu. Więc to jest taki pierwszy niejasny komunikat. Też się pojawiają takie komunikaty jak np. nasz podkład jest super kryjący, on wszystko ukryje: jakieś przebarwienia, trądzik, więc chcemy to ukrywać, nie chcemy, jakby o to zadbać czy leczyć tego tylko koniecznie zakryć. Albo wszystkie kremy, które nas władzą, napną, bo nie możemy mieć żadnych zmarszczek.

Ale z drugiej strony np. bardzo często widzę to w komunikacji firm kosmetyków naturalnych, jest to co powiedziałaś, czyli dbanie o zdrowie, o naszą skórę, czyli nie wygładzamy zmarszczek, nie musimy być superjędrne, tylko nawilżamy się, bo nasza skóra potrzebuje np. nawilżenia albo mamy zaczerwienienie i to może być jakiś problem taki zdrowotny. Więc zadbamy o to zdrowie. Więc wydaje mi się, że to jest tak pół na pół. Są dwa obozy, czyli te wielkie koncerny które mówią nam, że „Musimy, musimy, musimy być gładkie jędrne i bez żadnych zmian”. A z drugiej strony właśnie ta komunikacja naturalnych firm, które skupiają się na rzeczywistych potrzebach i na tym żebyśmy przede wszystkim dbały o zdrowie, bo teraz też bardzo dużo mówi się na przykład o diecie, że nie tylko kosmetyki, ale właśnie dieta. Więc, wybacz, nie powiem jednoznacznie czy czarne, czy białe, ale tak jak mówię dwie strony medalu.

Z- To jeszcze pociągnę ten temat, bo mnie w takim razie ciekawi, co myślisz o naturalnych firmach kosmetycznych, które właśnie tworzą naturalne podkłady, kosmetyki, w sensie… makijaż, naturalny makijaż, którego celem też jest zakrycie, ale nie jakąś górą chemii tylko naturalnym olejkiem wymieszanym z jakimś barwnikiem, coś tam, ponieważ ich komunikacja też jest taka, że zakryj, ale pomożemy ci zakryć w bardziej naturalny sposób. Jak się z tym czujesz?

M- Uważam, że wszystko jest dla ludzi, ale to zależy od naszej głowy, jak my sobie z tym radzimy. Bo kobiety lubią się malować, w większości lubią malować i będzie kobieta, do której ta komunikacja trafi, że kurde rzeczywiście muszę zakrywać i po prostu cały czas będę chodzić w makijażu. A będzie kobieta, która sobie pomyśli: „No, dobra no na swój ślub, to chce się zakryć” ale np. na co dzień postawię sobie na coś lżejszego, więc myślę, że klienci takich naturalnych firm będą bardziej świadomi – zaryzykuję takie stwierdzenie, że będą potrafili, to rozgraniczyć, ale rzeczywiście dalej zamyka się w tym, że tak jak mówisz zakrywamy. I dalej to są idealne ciała, i idealne skóry, które też nie mają co zagrywać.

Z- W tym wszystkim punkt zwrotny, który sprawia, że nie można tak jednoznacznie tego nazwać. To, że celem jest pokazanie jakiejś naszej słabości, jakiegoś naszego kompleksu i wyolbrzymienie go. Powiedzenie, że warto kupić ten produkt, to znaczy, że jest jakiś
powód, dla którego ja go muszę mieć, czyli na przykład, że mam cellulit albo mam jakieś zmarszczki. Potrzebuję sobie wydepilnować brwi, najlepiej jak kupię sobie pensetę, żebym poczuła potrzebę i żebym wydała moje pieniądze. No to muszę poczuć jakieś… jakiś wstyd, poczucie winy. To nie są raczej pozytywne emocje, które są wywoływane.

M- Raczej tak, to co powiedziałeś wcześniej, te kompleksy, my sobie zaczynamy z nich zdawać sprawę i chcemy się jak najszybciej z nich uleczyć. Tylko, że nie bardzo je uleczymy tylko je zakryjemy, bo jesteśmy moim kompleksem będzie na przykład cellulit i kupię sobie jakiś krem do ciała CC, który będzie mi to ukrywał albo będę chodzić na zabiegi. No to dobrze nie będę miała tego celulitu, ale znajdę sobie coś innego, czyli ja sobie zakryje jeden problem, znajdę drugi i ten drugi też sobie zakryje… Ale cały czas gdzieś w środku mnie będzie ten generator kompleksów i to w niego najpierw powinnam uderzyć.

Z- To ciekawi mnie, jakie ty używasz kosmetyki, jakie są dla Ciebie ważne?

M- Na pewno bardziej przykładam się do pielęgnacji twarzy i włosów. Ciało bardzo traktuję tak pobieżnie. Najczęściej używam kosmetyków takich bardzo podstawowych, czyli jakiś krem nawilżający, demakijaż, oczyszczanie, która jest ważne. To są takie podstawowe rzeczy, których najczęściej używam, rzadko mam np. pielęgnację jakąś przeciwzmarszczkową. Staram się skupiać na tym, co mi nie przeszkadza, ale co najbardziej, jak widzę, że moja skóra potrzebuje, czyli mam suchą skórę i nawilżenie zawsze muszę się przykładać.

Więc przede wszystkim takie podstawowe rzeczy, jak nawilżanie skóry, jakaś ochrona przed słońcem, jeśli wychodzę gdzieś na przykład teraz, kiedy jest bardzo upalnie i bardzo słonecznie. Raczej nie kombinuję, raczej mam tą pielęgnacji taką bardzo minimalistyczną. Jeśli chodzi o włosy jest tych produktów więcej, bo moje włosy są bardzo kapryśne i często muszę mieć np. dwa szampony. Co mnie wkurza, wiem, że dla niektórych jest normalne albo muszę mieć trzy odżywki, albo muszę mieć jeszcze peeling i wiem, że jest im to potrzebne. I czasem mnie to denerwuję, bo wolałbym np. dwa produkty. mieć taką bardzo
basicową pielęgnację.

Wszystko zamyka się w tym, że staram się, żeby tych rzeczy było mało, żeby one były konkretne i żeby to były takie podstawowe najpotrzebniejsze rzeczy, taka minimalistyczna pielęgnacja, bo tak jak z ubraniami bardzo łatwo jest mi się spakować na wyjazd, tak z kosmetykami zawsze mam problem. Dlatego staram się to z każdym miesiącem ograniczać i jeszcze bardziej się uświadamiać, czego potrzebuję, żeby wtedy się spakować, wiesz, to co najniezbędniejsze trzy kosmetyki i tyle.

Z- A czy jesteś zadowolona ze swojej pielęgnacji na dzień dzisiejszy?

M- Na dzień dzisiejszy nie, bo strasznie mi wariuje skóra, więc jestem na etapie szukania nowych rozwiązań. Nie wiem, co jej się stało. Nie mam pojęcia, cały czas szukam, więc na chwilę obecną… Był taki czas, jeszcze ostatnio, kiedy czułam, że wszystko jest już poukładane, jest ok, ale teraz coś jej oddaliło, więc wszystko się posypało i szukam na nowo, ale nie mam pojęcia, jeszcze nie wiem, wydaje mi się, że to jest jeden ze składników kremu, który sobie teraz zmieniłam, więc po prostu testuję i sprawdzam, co się teraz dzieje.

Z- Jesteś jak taka alchemiczka,która właśnie próbuje różnych rzeczy. Szczerze powiem ci, że ja jestem taka minimalistyczna, ale minimalistyczna, że czasami słyszę, może bym sobie, no, właśnie coś nawilżyła, żemoże mam bardzo suche włosy, jak zawsze idę
do fryzjera, to mój fryzjer mówi „O, my god”, że tak jakby nie dbam regularnie, bo dla mnie nie rozumiałem tego i mam inne rzeczy do robienia, ale uczę się właśnie powoli dbać na pewno o paznokcie, o skórę. Teraz miałam takie wyzwanie przez miesiąc, żeby codziennie wieczorem, nawilżać skóra, więc jest OK.

Dlatego ci zadałam to pytanie: „Czy jesteś zadowolona ze swojej pielęgnacji?”,ponieważ zauważam, że im więcej różnych rytuałów i im więcej kosmetyków używam, tym bardziej poszerza się moja świadomość i wiedza, i tym więcej chcę robić. Czy czuję że dojdziesz kiedykolwiek do tego momentu, gdzie stwierdzisz „Tak, z moją pielęgnacją jest dobrze, czuję się dobrze”. Co sprawia, że czujesz się dobrze w swojej skórze? A po drugie czy uważasz że dojdziesz do tego momentu gdzie będzie tip top – czyli tak jak chcesz, żeby było?

Przeczytałaś pierwsze 30 minut odcinka. Pracuję nad tym, żeby pojawiła się pełna wersja. Daj proszę znać, jeśli transkrypcje są dla Ciebie wartościowe – dzięki temu będę wiedziała czy warto robić pełne wersje 🙂

Co wyniosłaś z tego odcinka dla siebie? Jaki wątek wybrzmiał dla Ciebie najmocniej? Podziel się swoimi przemyśleniami ze społecznością Filozofii Życia na facebooku i na instagramie. Zapraszam Cię też do wzięcia udziału w konkursie (do 26.07.21) oraz wypełnienia karty pracy pt. Jak poczuć się dobrze w swojej skórze.

Do zobaczenia we wtorek za 2 tygodnie w następnym odcinku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: