Rok był 1961. Na słonecznych piaskach Cannes, blondwłosa wizja w białym bikini zatrzymała czas — nazywała się Elke Sommer i świat miał się wkrótce w niej zakochać. Urodzona w Berlinie, w cieniu powojennej Europy, Elke Sommer wzniosła się niczym obietnica światła. Z porcelanową cerą, figlarną pewnością siebie i bystrym intelektem ucieleśniała nowy rodzaj europejskiego uroku — światowego, niezależnego i nieodparcie magnetycznego. Biegła w kilku językach, obdarzona zarówno urodą, jak i dowcipem, stała się kinowym pomostem między kontynentami, przenosząc europejską elegancję w złote serce Hollywood.

Do 1964 roku marzenie stało się rzeczywistością. Za rolę w filmie The Prize Elke zdobyła Złoty Glob dla Nowej Gwiazdy Roku, dołączając do elitarnego grona aktorek, które definiowały epokę. Na ekranie była czymś więcej niż pin-up girl — była obecnością. Niezależnie od tego, czy toczyła pojedynki z Paulem Newmanem, rozświetlała komedie, czy panowała w thrillerach, poruszała się między gatunkami z gracją kobiety całkowicie panującej nad swoim rzemiosłem.

Od hollywoodzkiego blasku po śmiech brytyjskiej farsy, pozostała zachwycająco nieprzewidywalna. Jej występ w Carry On Behind pokazał samoświadomy humor pod warstwą glamour — dowód, że ta „blond bombshell” nie była zwykłym stereotypem. Za każdym fleszem aparatu stała aktorka z treścią, wnosząca wdzięk i inteligencję w każdą scenę.

W późniejszych latach blask sławy komplikowały nagłówki opisujące jej konflikt z Zsą Zsą Gabor — burza ego, elegancji i starego hollywoodzkiego ognia. Jednak nawet w tym spektaklu godność Elke Sommer pozostała nienaruszona. Nigdy nie straciła pewności siebie, która uczyniła ją gwiazdą; pozostała, jak zawsze, sobą.

Od Cannes po Kalifornię, od ingenue po ikonę, Elke Sommer pozostaje symbolem epoki, kiedy kino było dotknięte słońcem i tajemnicą. Jej dziedzictwo przetrwało nie tylko w blasku, który ucieleśniała, lecz także w nieustraszonej duchowości kobiety, która każde spojrzenie — i każde wyzwanie — zamieniała w sztukę.