Zwycięstwo Fatimy Bosch w konkursie Miss Universe miało być momentem rodem z bajki — migoczące światła, grzmiące oklaski, korona błyszcząca w świetle kamer. Zamiast tego stało się jednym z najbardziej kontrowersyjnych zwycięstw, jakie konkurs widział od lat. Internet wrze, a wielu użytkowników przekonanych jest, że tytuł nie został zdobyty… tylko kupiony.

Tuż po koronacji lawina oskarżeń spadła na media społecznościowe. Krytycy twierdzą, że jej bogaty ojciec „kupił” jej koronę, upierając się, że Fatima była „najslabszą i najbardziej nijaką uczestniczką na scenie”. Sekcje komentarzy stały się brutalne, pełne fraz takich jak: „Tata zainwestował pieniądze”, „Najbardziej nijaka zwyciężczyni w historii”, „Tato, chcę być Miss Universe”, czy „Czy nie była piękniejsza kobieta?”. Z każdą godziną oburzenie rośnie.

Dodatkowo w sieci porównuje się oszałamiający wizerunek Fatimy podczas konkursu z jej codziennym wyglądem. Poza sceną wygląda jak każda zwyczajna młoda kobieta — proste T-shirty, casualowe dżinsy, minimalny makijaż, naturalne rysy twarzy, bez efektów wysokiego blasku charakterystycznego dla konkursu. Transformacja jest tak drastyczna, że wielu zaczyna się zastanawiać, czy korona nagradza prawdziwe piękno… czy po prostu siłę finansową.

W miarę jak skandal się rozprzestrzenia, debata nabiera własnego życia. Czy pominięto bardziej zasługującą uczestniczkę? Czy pieniądze przesłoniły talent i zasługi? Pytania mnożą się, a presja publiczna nie słabnie.

Teraz wszystkie oczy skierowane są na Fatimę. Chce tego czy nie, będzie musiała udowodnić — poprzez swoje działania, zachowanie i przyszłą reprezentację — że jej zwycięstwo nie było kupione, lecz zasłużone. Korona należy do niej, ale uznanie publiczności wciąż jest do zdobycia.
A więc powiedz mi — podobała Ci się zwyciężczyni Miss Universe?