Narratorka, Julia, była w ósmym miesiącu ciąży, kiedy ona i jej mąż, Mark, popełnili błąd, pozwalając siostrze Marka, Tessie, wprowadzić się do swojego domu po tym, jak straciła pracę i nie mogła opłacić czynszu. Tessa obiecała, że pobyt będzie tylko tymczasowy i potrwa najwyżej tydzień lub dwa. Tymczasowa umowa szybko jednak przeciągnęła się na dwa miesiące, a Tessa nie wykazywała żadnego szacunku dla gospodarstwa domowego. Zanieczyszczała dom śmieciami, zamawiała drogie jedzenie na konto DoorDash Marka i odrzucała delikatne sugestie Julii, aby poszukała pracy. Julia i Mark pozostawali cierpliwi, starając się okazać „łaskę”, ale sytuacja stawała się coraz bardziej wroga, zwłaszcza po narodzinach ich syna.

Po przyjściu noworodka Mark w końcu usiadł z Tessą i tak łagodnie, jak potrafił, powiedział jej, że potrzebują swojej prywatności i przestrzeni. Tessa zareagowała gwałtownie, krzycząc oskarżenia, że „wyrzucają rodzinę na ulicę” i grożąc, że „będą tego żałować”. Następnego ranka, gdy Julia i Mark udawali się na pierwszą wizytę u pediatry z ich dwutygodniowym synem, Tessa dokonała zemsty. Po powrocie do domu zastali kuchnię zalaną wodą na wysokość dwóch cali. Ktoś zatkał odpływ zmywaka ręcznikiem, odkręcił kran na pełną moc i pozostawił wodę płynąć, powodując znaczne uszkodzenia szafek kuchennych i zalanie części salonu.

Gdy Mark zadzwonił do Tessy, udawała niewinność, sugerując, że po prostu zapomnieli zakręcić kran, zaprzeczała wszelkiemu udziałowi i odłożyła słuchawkę. Para czuła się bezradna, nie mając świadków ani dowodów, a Tessa nadal zaprzeczała celowemu działaniu. Julia nagle przypomniała sobie, że zaledwie dwa dni wcześniej testowała nową kamerę do monitorowania dziecka, ustawioną na półce w kuchni skierowaną prosto na zlew. Julia gorączkowo sprawdziła aplikację monitorującą i znalazła zapis wideo, który pokazywał Tessę, jak tuż przed wyjściem z domu celowo zatkała odpływ swoim walizką, odkręciła kran i odeszła z wyrachowanym uśmiechem.

Uzbrojeni w dowód wideo, Julia i Mark działali strategicznie, udając, że wybaczają Tessie, i zaprosili ją na kolację pojednawczą. Gdy Tessa, pewna siebie i przekonana, że uszło jej to na sucho, skończyła jeść, Mark wręczył jej małe białe pudełko z napisem „Solatium”. W środku znalazła kopertę manilową z wydrukowanymi zrzutami ekranu z nagrań i jednym arkuszem papieru: FAKTURĄ na 6 742 USD za szkody materialne. Mark poinformował ją, że nagranie zostało już przekazane do jej ubezpieczenia jako „umyślne uszkodzenie mienia” i że zamienią zamki. Tessa jąkała się, twierdząc, że nagranie jest nielegalne, oskarżała ich o okrucieństwo, ale Mark pozostał stanowczy, kazał jej osuszyć łzy i odejść, kończąc ich relację na zawsze.

Nagranie wideo wystarczyło dla firmy ubezpieczeniowej, aby pokryć większość napraw kuchni, dając parze spokój, którego tak bardzo potrzebowali. Nigdy więcej nie słyszeli o Tessie, mimo że próbowała w internecie twierdzić, że sama zdecydowała się wyprowadzić. Kilka tygodni później jej nieuczciwość ją dogoniła, gdy właściciel mieszkania, które chciała wynająć, poprosił Julię o referencje. Julia odpowiedziała grzecznym, profesjonalnym e-mailem, potwierdzając pobyt Tessy, ale dodając, że musieli ją poprosić o wyprowadzkę po tym, jak spowodowała znaczne szkody wodne, dołączając pełną dokumentację. Tessa nie otrzymała mieszkania, co dowiodło, że Julia i Mark nie potrzebowali dramatu ani krzyków; potrzebowali tylko prawdy i cierpliwości, aby fakty dały ostateczne, niepodważalne zakończenie.