Ruby, 31 lat, pogrążona była w głębokiej żałobie po swojej czwartej utracie ciąży – poronieniu w 31. tygodniu – kiedy jej 21-letnia szwagierka Violet, w ciąży, ze łzami w oczach i opuszczona przez ojca dziecka, pojawiła się pod jej drzwiami. Pomimo własnego głębokiego bólu, Ruby i jej mąż Victor natychmiast przyjęli Violet, oferując jej pocieszenie i obietnicę, że nie zostanie sama. Przez krótki czas Ruby wierzyła, że pomoc Violet może być drogą do własnego uzdrowienia.
Dom Ruby był jednak starannie zbudowanym azylem, oferującym porządek i spokój potrzebny do radzenia sobie z traumą, a obecność Violet szybko przerodziła się w chaos: bałagan, brudne naczynia i wilgotne ręczniki piętrzyły się, sprawiając, że dom wydawał się „zasiedlony” przez intruza.
Chaos Violet łączył się z coraz bardziej wymagającymi żądaniami. Oczekiwała, że Ruby będzie prała jej ubrania i gotowała konkretne posiłki – domagała się nawet „kurczaka cytrynowego” dla dziecka – mimo że Ruby pracowała na pełen etat i wciąż dochodziła do siebie po poronieniu. Ruby tłumiła narastającą złość, aż w końcu, stojąc przy zlewie pełnym tłustych naczyń pozostawionych przez Violet, zdała sobie sprawę, że została zdegradowana w swoim własnym domu do roli służącej.

Gdy zwróciła się do Victora, aby porozmawiać o swoim bólu, odrzucił on jej uczucia i zasugerował, że skoncentrowanie żałoby na „wszystkim”, co miała, dla Violet i jej dziecka, mogłoby ją „uzdrowić”. To stwierdzenie zniszczyło Ruby, ujawniając, że Victor oczekiwał, iż poświęci swoje emocjonalne potrzeby i własną przestrzeń dla komfortu swojej siostry.
Ostateczny przełom nastąpił z powodu małego, osobistego pocieszenia: paczki Mac and Cheese – jedynego jedzenia, które Ruby mogła jeść, a które Violet zjadła, mimo że Ruby prosiła ją rozpaczliwie, by tego nie dotykała. Gdy Ruby skonfrontowała Violet, Victor bronił jej słowami: „W życiu chodzi o poświęcenie. Nie możesz być choć trochę mniej egoistyczna?”
Sytuacja eskalowała podczas przyjęcia dla dziecka, które Violet zorganizowała bez pytania. Victor oprowadził gości po górze, aby pokazać pokój dziecięcy – pokój, który Ruby pieczołowicie przygotowała dla swojego zmarłego dziecka i od poronienia trzymała zamknięty. Widząc, że jej azyl został całkowicie przejęty przez Violet, Ruby się załamała. Okrutna riposta Violet – „To nie moja wina, że nie donosiłaś dziecka, Ruby. Dlaczego marnować ten pokój? Jesteś taka egoistyczna” – była ostateczną zdradą.
Ruby zażądała, aby Victor wybrał między siostrą a żoną, ale on milczał, wybierając swoją siostrę przez bierność. Ruby następnie zażądała, by oboje opuścili jej dom, który sama kupiła i za który zapłaciła. Następnego ranka Victor wrócił, twierdząc, że chce naprawić małżeństwo, ale natychmiast zrzucił winę na Ruby, mówiąc: „Może moja siostra miała rację. Może nic z tego by się nie wydarzyło, gdybyś nie straciła naszych dzieci. To ty jesteś egoistką, Ruby – zawsze byłaś.”

W akcie surowej wściekłości Ruby uderzyła go w twarz, co wywołało jego wybuchowy, agresywny gniew: zniszczył jej rzeczy, zerwał dekoracje i wybił dziurę w tynku.
Widząc ukrytą ciemność Victora i fizyczne zniszczenie swojego bezpiecznego azylu, Ruby w końcu znalazła w sobie stal, aby się chronić. Skutecznie zmusiła go do opuszczenia domu i natychmiast zadzwoniła do matki, która sfotografowała szkody i doradziła jej, by złożyła pozew rozwodowy i pozwała Victora za szkody emocjonalne i fizyczne. Ruby zdała sobie sprawę, że ostatnia kropla nie była pojedynczym wydarzeniem, lecz kumulacją każdego odrzucenia, każdej inwazji i każdej ciszy, które zmusiły ją do zniknięcia w własnym domu. Decydując się opuścić małżeństwo i chronić swój dom, Ruby w końcu zdecydowała, że nie zniknie i zrozumiała, że choć żałoba zniszczyła jej małżeństwo, teraz definiuje się przez wybór przetrwania.