Dyrektor Maria codziennie rano spotykała na korytarzach szpitala starszą, zmęczoną sprzątaczkę. Dostrzegając jej drżące dłonie i wyczerpaną twarz, przez cały rok potajemnie przekazywała jej pieniądze na leki – bez żadnej prośby ani oczekiwania w zamian. Nie rozmawiały wiele; starsza kobieta jedynie kiwnięciem głowy okazywała wdzięczność i wracała do swojej pracy.
Jednak pewnego popołudnia starsza kobieta nagle chwyciła Marię za ramię i szeptem, pełnym przerażenia, ostrzegła:
„Jutro nie wchodź głównym wejściem do szpitala. Użyj wejścia od strony serwisu. Wszystko wyjaśnię później.”

Tej nocy Maria nie zmrużyła oka z powodu niepokoju. Rano, mimo strachu, posłuchała ostrzeżenia starszej kobiety i wślizgnęła się do szpitala tylnym wejściem, niewidoczna dla innych. Normalnie, gdy wchodziła głównym wejściem, ochroniarze natychmiast zgłaszali jej obecność radiowo, a personel od razu dopracowywał każdy szczegół. Tym razem cicho poruszała się po korytarzu, gdy dostrzegła światła i nietypowy ruch w rezerwowej sali operacyjnej na najniższym piętrze.

Gdy lekko uchyliła drzwi, zobaczyła coś, co przyprawiło ją o dreszcze. W środku starszy chirurg, dwie pielęgniarki i szefowie ochrony przeprowadzali nielegalną operację. Tożsamość pacjenta leżącego nieprzytomnego na stole operacyjnym nie figurowała w systemie. Maria w tej chwili zdała sobie sprawę, że jej szpital nocą stał się centrum nielegalnego handlu organami. Teraz wszystko stało się jasne – dlatego główne wejście zawsze wyglądało tak „idealnie”; ochrona uprzedzała o każdym wejściu, a dowody przestępstwa znikały w ciągu sekund.
Maria natychmiast się wycofała i zawiadomiła policję. Wkrótce przeprowadzono nalot, podczas którego członkowie mafijnej sieci zostali złapani na gorącym uczynku. Dyrektor była wstrząśnięta, gdy odkryła, że nawet najbliżsi współpracownicy byli w to zamieszani. Te straszne machinacje w podziemiach szpitala ujrzały światło dzienne tylko dzięki czujności i ostrzeżeniu wdzięcznej sprzątaczki.

Kiedy sytuacja się uspokoiła, Maria spotkała się ponownie ze starszą kobietą i wyznała, że zawdzięcza jej życie. Sprzątaczka odpowiedziała:
„Ty okazałaś mi dobroć, a ja tylko chciałam, żebyś zobaczyła prawdę.”
Po tym wydarzeniu Maria całkowicie zmieniła system bezpieczeństwa w szpitalu i udowodniła całemu miastu, że nawet najmniejszy akt dobroci czasami może powstrzymać największe zło.