Na plaży, w słońcu, leżącemu mężczyźnie niczego nie brakowało. Obok niego, przy swoim boku, miała kochanka pachnąca kremem do opalania. W tym momencie nie myślał o żonie, która w domu dźwiga ciężkie torby z zakupami, martwi się o dzieci i tonie w codziennych obowiązkach. Kiedy kochanka, zza okularów przeciwsłonecznych, zapytała z szyderstwem: „Czy ta naiwna żona niczego nie podejrzewa?”, mężczyzna odpowiedział z pysznym uśmiechem: „Nie ogarnia tych rzeczy. Dla niej życie to tylko sprzątanie i gotowanie”.

Kochanka naciskała, by w końcu się rozwiódł, a on, jak zawsze, odsuwał temat: „Już niedługo, jeszcze chwila”. W głowie jednak traktował wierność żony jako pewnik, a zainteresowanie kochanki – jako swoją osobistą wygraną. Choć widział zmęczenie i ciężar, który dźwigała jego żona, to nie wzbudzało to w nim wyrzutów sumienia. Gdy kochanka poszła po coś do picia, on spokojnie wpatrywał się w morze.
Wtedy telefon zawibrował. To była wiadomość od żony. Otworzył ją z lekką niechęcią, spodziewając się kolejnych narzekań dotyczących dzieci. Jednak to, co zobaczył, uderzyło go jak cios w brzuch. Żona wysłała mu zrzuty ekranu prywatnych wiadomości jego kochanki z innym mężczyzną. W wiadomościach kochanka pisała: „Ten łysy facet to tylko mój portfel. Gdyby nie pieniądze, nawet bym na niego nie spojrzała. Używam go tylko dla zabawy, dla siebie”.

Mężczyzna zamarł, ręce i nogi mu się trzęsły. Żona, którą od lat zdradzał i lekceważył, nie tylko odkryła jego zdradę, ale w najczystszej formie pokazała mu też jego własną żałosną sytuację. Obok kochanki nie był „mężczyzną”, a jedynie… kontem bankowym. Dla niego, dumny świat zamienił się w ciemne więzienie na słonecznej plaży.

Ostatnia notka w wiadomości była ciosem ostatecznym. Żona spokojnie napisała: „Wszystko zrozumiałam. Dla niej jesteś tylko pionkiem, a ona dla ciebie jest kłamstwem, dla którego zniszczyłeś swoje życie. Teraz sam zdecyduj, gdzie będziesz mieszkał, i nie wracaj do domu”.
Mężczyzna, trzymając telefon, zamarł na piasku – stracił zarówno bezpieczny port, jak i fałszywą miłość, dla której poświęcił wszystko.