Abby i jej mąż Carmelo obudzili się, zastając szokujący widok: basen na ich podwórku był całkowicie zasypany milionami kolorowych Orbeezów. Pod jaskrawymi, chrzęszczącymi kulkami znajdował się masywny, prostokątny przedmiot, który wyraźnie został tam umieszczony celowo. Widok natychmiast przywołał bolesne wspomnienia o ich sześcioletnim synu Masonie, który uwielbiał Orbeezy i tragicznie zaginął bez śladu na letnim festiwalu trzy lata wcześniej. Przerażony wtargnięciem intruza i wciąż nierozwiązaną tajemnicą Carmelo chwycił siatkę i zaczął wyciągać kulki, odsłaniając zanurzoną w wodzie ciężką akrylową skrzynię.
Gdy Carmelo oczyścił jeden z rogów zapieczętowanej skrzyni, nagle całkowicie zamilkł i natychmiast zadzwonił pod numer 911. W środku znajdowała się zaginiona żółta łopatka Masona — dokładnie ta sama, którą chłopiec miał przy sobie wszędzie w dniu swojego zaginięcia. Wkrótce potem przybyła policja wraz z ekipą nurków. Usunięto pozostałe Orbeezy, a przezroczysty pojemnik wyciągnięto na podwórko. W jego wnętrzu, wokół łopatki, znajdowały się setki rysunków, zabawek, listów i bransoletek przyjaźni, które miejscowe dzieci zostawiały przez ostatnie trzy lata.

Niedługo później przybyła pani Lewis, dyrektorka miejscowego domu kultury, i ze łzami w oczach wyjaśniła sekret, który mieszkańcy miasteczka ukrywali. Po zaginięciu Masona miejscowe dzieci nieustannie przynosiły na miejsce pamięci podczas festiwalu drobne upominki, listy i pojedyncze kulki Orbeez, aby go uczcić. Chcąc oszczędzić Abby i Carmelo bolesnych wspomnień, przywódcy miasteczka przechowywali rosnącą kolekcję. Jednak pewni pełni dobrych intencji wolontariusze potajemnie postanowili zwrócić cały ten zbiór do rodzinnego basenu jako gest miłości.
Gdy policja wyraziła zgodę, detektyw Rios otworzył skrzynię, pozwalając Abby i Carmelo przeczytać wzruszające notatki pozostawione przez dzieci i sąsiadów. Listy przypominały o dobroci Masona: dzielił się kredkami, pocieszał płaczące dzieci i rozdawał butelki z wodą. Wśród pamiątek znajdowało się zdjęcie zrobione kilka minut przed jego zaginięciem. Widać było na nim Masona śmiejącego się obok pojemnika pełnego Orbeezów, gdy rozdawał innym dzieciom te najjaśniejsze.

Przez trzy lata ostatnim wspomnieniem Abby z tamtego letniego dnia była pusta dłoń i przytłaczający ból. Czytanie listów pozwoliło jej w końcu pamiętać o synu nie przez pryzmat jego tragicznego zaginięcia, lecz przez radość i światło, które wnosił w życie wszystkich wokół siebie. Gdy policja odjechała, a basen został oczyszczony, Abby znalazła w wodzie ostatnią niebieską kulkę Orbeez. Włożyła ją do żółtej łopatki Masona i postawiła ją na kominku obok jego zdjęcia.