
Ian, któremu towarzyszyli oficer ochrony oraz pokładowy historyk Henry, przyniósł do kabiny Toma stare zdjęcie i dokumenty przechowywane w archiwach armatora. Z odnalezionych materiałów wynikało, że w 1971 roku na jednym z dolnych pokładów technicznych statku wybuchł pożar. Elena została wówczas ewakuowana oddzielnym przejściem przeznaczonym dla załogi, ponieważ wymagała pilnej pomocy medycznej z powodu zatrucia dymem i odniesionych poparzeń. Po powrocie do zdrowia kobieta próbowała odnaleźć Toma, jednak dowiedziała się, że zaledwie dwa dni po tragedii zrezygnował on z pracy przy konserwacji urządzeń portowych. Od tamtej chwili ich drogi rozeszły się na zawsze, a każde z nich rozpoczęło własne życie, nie utrzymując już ze sobą żadnego kontaktu.
Ian pokazał Tomowi rodzinne albumy wypełnione fotografiami Eleny z kolejnych dziesięcioleci. Były wśród nich zdjęcia z jej ślubu, rodzinnych uroczystości oraz siedemdziesiątych urodzin. Szczególną uwagę przyciągała zachowana w archiwum pocztówka fotograficzna z 1971 roku, na której ktoś odręcznie napisał: „Spędzam cudowny czas”. Henry przedstawił również oficjalne dokumenty potwierdzające, że Elena zmarła trzy lata wcześniej. Po zakończeniu rejsu Tom otrzymał dane kontaktowe jej rodziny i odwiedził dom, w którym mieszkała przez wiele lat. Na miejscu przeglądał stare papierowe albumy oraz rodzinne pamiątki, które bliscy Eleny starannie przechowywali, zachowując wspomnienia o jej życiu i przeszłości.
Następnie Tom i Ian wspólnie udali się na miejscowy cmentarz. Wśród rzędów nagrobków odnaleźli miejsce spoczynku Eleny, pochowanej u boku swojego męża. Ich grób oznaczał kamienny pomnik z wyrytymi inskrypcjami. Stojąc w ciszy przed granitowym nagrobkiem, Tom powoli przesunął palcami po wyblakłym portrecie wytatuowanym na swoim przedramieniu. Przez chwilę pozostał nieruchomo obok grobu, po czym opuścił cmentarz w towarzystwie Iana.

W drodze powrotnej do domu Tom starannie przechowywał otrzymane dane kontaktowe oraz fotografie i dokumenty związane z przeszłością Eleny. Portret na jego przedramieniu pozostał dokładnie taki sam jak wcześniej — wyblakły, lecz wciąż wyraźnie rozpoznawalny. Był trwałą pamiątką wydarzeń, które rozegrały się na pokładzie statku pasażerskiego w 1971 roku, oraz historii, której ślady przetrwały przez dziesięciolecia w rodzinnych albumach i archiwalnych dokumentach.