
Grace ujawniła również, że ich biologiczny ojciec wciąż żyje, lecz przebywa w regionalnej placówce medycznej, gdzie znajduje się pod stałą opieką. Nie tracąc czasu, zabrała odnalezioną siostrę prosto do szpitala. Kiedy dotarły na miejsce, przed drzwiami sali chorego czekała Evelyn. Kobieta stanęła im na drodze, wyraźnie próbując uniemożliwić siostrom wejście do środka i spotkanie z ojcem.
Starsza siostra postanowiła jednak nie rezygnować. Wyjęła przechowywaną przez dziesięciolecia fotografię z werandy i przekazała ją personelowi medycznemu, prosząc, by pokazano ją pacjentowi. Jedna z osób z personelu zaniosła zdjęcie do sali. Gdy ojciec zobaczył fotografię swoich dwóch małych córek, poprosił, aby natychmiast wpuszczono odwiedzające go kobiety. Po ich wejściu na jaw wyszła bolesna prawda. Evelyn przyznała, że przed laty okłamała męża, mówiąc mu, że jego starsza córka nie żyje. Zrobiła to, ponieważ chciała uniknąć wydatków finansowych związanych z dziewczynką.
Wstrząśnięty tym wyznaniem ojciec zażądał, aby Evelyn opuściła salę, pozwalając mu wreszcie zostać sam na sam z obiema biologicznymi córkami. Podczas rozmowy wyjaśnił, że obowiązujące przepisy dotyczące adopcji uniemożliwiały mu wcześniej uzyskanie informacji o nowych nazwiskach dziewczynek. To właśnie te ograniczenia prawne sprawiły, że przez wiele lat nie potrafił ich odnaleźć, mimo że pragnął dowiedzieć się, co się z nimi stało.

Przez cały czas odwiedzin obie siostry pozostały przy szpitalnym łóżku ojca. Po dziesięcioleciach rozłąki mogły wreszcie opowiedzieć sobie o swoim życiu, przywołać wspomnienia z dzieciństwa i podzielić się wszystkim, czego nie miały okazji powiedzieć przez minione czterdzieści pięć lat. To spotkanie pozwoliło im odzyskać rodzinną więź, która została brutalnie przerwana, gdy były jeszcze małymi dziewczynkami.