Sytuacja stała się jeszcze bardziej przykra, gdy Cassidy dowiedziała się, że Jenna od początku wiedziała o tej upokarzającej zmianie i osobiście ją zaakceptowała. Co gorsza, panna młoda świadomie ukrywała wszystko przed Danielem, obawiając się, że prawda wywoła awanturę podczas przyjęcia. Cassidy próbowała przekonać synową, aby naprawiła sytuację jeszcze przed rozpoczęciem uroczystej kolacji, lecz Jenna stanowczo odmówiła. Matka pana młodego znalazła się w niezwykle trudnym położeniu. Nie chciała zniszczyć synowi najważniejszego dnia, ale nie potrafiła również pogodzić się z poniżeniem własnej matki. Wtedy do akcji wkroczyła jej piętnastoletnia córka Lucy. Dziewczyna, widząc niesprawiedliwość, jaka spotkała babcię, postanowiła nie milczeć. Bez wahania podeszła do Daniela, siedzącego przy głównym stole, pochyliła się nad nim i cicho wyjawiła mu całą prawdę. Powiedziała bratu, gdzie posadzono ich ukochaną babcię i kto podjął tę okrutną decyzję.

Daniel początkowo nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał. Jednak kiedy zrozumiał, że jego babcia została potraktowana jak nieproszony gość na weselu własnego wnuka, ogarnęły go jednocześnie gniew i ogromny smutek. Natychmiast wstał od stołu i stanowczo zażądał, aby Deborah wróciła na należne jej miejsce wśród rodziny. W tej samej chwili Jenna gwałtownie poderwała się z krzesła i krzyknęła: „Nie możesz tego zrobić!” Zaczęła tłumaczyć, że jej bogatej ciotki nie można teraz przesadzać, ponieważ przekazała zbyt dużo pieniędzy na wesele. Po tych słowach na sali zapadła niezręczna cisza. Daniel spojrzał na świeżo poślubioną żonę z niedowierzaniem. Nie potrafił zrozumieć, jak mogła uznać pieniądze za ważniejsze od szacunku wobec jego rodziny, a następnie świadomie ukrywać przed nim swoją decyzję. Cassidy tymczasem podeszła do zamożnej ciotki Jenny i wyjaśniła jej całą sytuację. Kobieta była autentycznie przerażona, gdy dowiedziała się, że nieświadomie zajęła miejsce babci pana młodego. Bez najmniejszego sprzeciwu zgodziła się wrócić na swoje pierwotne miejsce, nie chcąc uczestniczyć w tak krzywdzącym traktowaniu starszej osoby.

Kiedy przywrócono właściwy układ miejsc, Daniel osobiście zaprowadził babcię do rodzinnego stołu, odsunął dla niej krzesło i zadbał o to, aby znalazła się wśród ludzi, którzy naprawdę ją kochali i szanowali. Deborah, jak zawsze pełna łagodności i godności, próbowała uspokoić wszystkich, zapewniając, że nie warto psuć tak wyjątkowego dnia z jej powodu. Jednak wydarzyło się już coś, czego nie dało się tak łatwo cofnąć. Zachowanie Jenny głęboko zraniło Daniela i zachwiało zaufaniem, na którym miało opierać się ich małżeństwo. Choć przyjęcie weselne trwało dalej, atmosfera przy stole nowożeńców była daleka od radosnej. Daniel siedział obok żony w całkowitym milczeniu, nie odpowiadał na jej próby zbliżenia i nie chciał nawet wziąć jej za rękę. Myślami wracał do babci, która przez całe życie otaczała go miłością, oraz do rodziny, która zawsze była przy nim. Tego wieczoru zrozumiał, że prawdziwej wartości człowieka nie mierzy się pieniędzmi, lecz miłością, wdzięcznością i szacunkiem, jaki okazuje innym.